XV Radomskie Targi Ślubne

Maria i Ewelina

img

Fotografia: Pink Umbrella - Studio Fotografii i Filmu



Na początku lutego miałyśmy niebywałą okazję odwiedzić w duecie rodzinne strony i uczestniczyć w XV Radomskich Targach Ślubnych, organizowanych w Urzędzie Miejskim. Naszym celem było jeszcze lepsze poznanie rynku radomskich usługodawców. W sieci, na naszej facebookowej grupie Ślub i wesele - Radom i okolice spotkaliśmy się wielokrotnie. Miło było z niektórymi zobaczyć się po raz pierwszy w tak zwanym “realu”, poznać ich osobiście i zobaczyć co sobą reprezentują w kontakcie bezpośrednim z potencjalnym klientem.


Na powitanie otrzymałyśmy zestaw ulotek; szkoda że wszystkie luzem, bo wprowadzały one dość spory chaos w naszych torebkach. No cóż, damska torebka słynie z bałaganu, ale jednak mała reklamóweczka od organizatora byłaby tu zbawienna :)


Pierwsze firmy prezentowały się w korytarzu i choć było tu dość ciasno i tłoczno, nie zraziło to usługodawców do jak najlepszego zaprezentowania swojego stoiska.


Na pierwszy ogień poszły Krejzi florists - to niesamowite możliwości dekoracji, począwszy od paneli z kwiatów Chanel, barwnych rozetek, skończywszy na cudownych kompozycjach kwiatowych. Sądzimy, że tym kobietom można ze spokojnym sumieniem oddać kwestię dekoracji sali, ścianki państwa młodych i być pewnym, że wykonają to z niesamowitą dokładnością i zgodnie z panującymi trendami. Stoisko zdecydowanie na czasie.







Idziemy dalej: standardowa fotobudka, zostaje wyparta przez magic Selfie Mirror, a my do naszego albumu dokładamy swoje fotki ze stoiska p.Gutowskiego. Ciekawą opcją jest możliwość podrasowania zdjęć przed ich wydrukiem oraz zamieszczenie na nich dowolnego napisu. Piszemy paluszkiem po lustrze, a ono chłonie nasz dotyk i przelewa go na papier.



fotolustro



Do niezwykłych stoisk, trzeba wpisać także restaurację sushi. Po raz pierwszy widziałyśmy sushi-tort. To fantastyczne rozwiązanie dla sushiżerców.
Gdzie można znaleźć firmę oferującą takie smakołyki? W radomskim L’eclerc’u.







Mimo chłodu na zewnątrz, w środku panowała gorączka weselnych przygotowań: atmosferę w lawirowaniu między usługodawcami, podkręcał DJ Zachar, rozgrzewając wszystkich zza swojej konsoli.


Nie sposób było przejść obojętnie obok stoiska Paradise Drink. Kolorowe alkohole w bogatej oprawie z owoców przyciągały wzrok już z daleka, a pan barman ochoczo opowiadał o prezentowanych trunkach. Głębi stoisku dodawał sposób prezentacji. Drinki ustawione na tle lustra z ledowymi światłami budowały elegancko - imprezowy nastrój.








Barmańska obsługa na wysokim poziomie na pewno w Paradise Drink


Post udostępniony przez Your Everyday Wedding Ideas (@najpiekniejszyslub)





Chwilą oderwania od odwiedzin stoisk były pokazy organizowane w sali koncertowej. Na scenie można było zobaczyć krótki koncert zespołu weselnego, kolekcje sukien ślubnych, sukien wieczorowych, garniturów oraz piękny pokaz pierwszego tańca. Całość zgrabnie i zabawnie moderowana przez konferansjerów, którzy z chęcią wręczali narzeczonym nagrody ufundowane przez wystawców.



Pokaz sukien ślubnych prezentował salon Amethyst, którego właścicielka sama zaprojektowała każdą z sukien, jakie mogłyśmy podziwiać. Marię oczarowała dwuczęściowa suknia z bogato zdobioną koszulką, natomiast Ewelinę suknia dopasowana do figury z odważnym głębokim dekoltem. Modelki w większości były uczesane w romantyczne warkocze, kłoski przeplatane ozdobami.







Tuż po pokazie sukien ślubnych, zaprezentowało się wystrzałowe trio, Diana Walkiewicz ze swoją zniewalającą kolekcją sukien wieczorowych Devu, Atelier Christian Iwony Rybińskiej, zapewniające cudowne fryzury oraz charyzmatyczny projektant Paweł Węgrzyn, prezentujący oryginalne propozycje dla przyszłych panów młodych.







Smagowska Dance Studio - Ci z Was, którzy odwiedzają naszą grupę Ślub i Wesele Radom i okolice na pewno kojarzą Luizę Załęcką Smagowską. Do tej pory poparciem dla decyzji o wyborze jej szkoły tańca, jako miejsca nauki pierwszego tańca, były dziesiątki komentarzy polecających ją jako trenerkę. Na targach ślubnych Luiza wraz z partnerem Michałem pokazali na żywo przykład przepięknego pierwszego tańca, który proponują parom młodym i przypieczętowali swoją pozycję w ścisłej czołówce radomskich szkół tańca.







W czołówce wystawców XV Radomskich Targów Ślubnych koniecznie musimy przywołać również radomskie florystki!


Zaraz po wejściu na targi można było spotkać p. Ewę Wydrę która słynie z umiejętności dobrego słuchania oczekiwań klienta i zamiany marzeń w rzeczywistość.


Kwiaciarnia po schodkach zdobyła serca, swoją kwiatową suknią. Była w pełni wykonana z żywych kwiatów; mało tego, Panie zaprezentowały bukiety w stylu rustykalnym, glamour oraz piękne zimowe bukiety dla Pań Młodych, które powiedzą magiczne TAK nim pójdziemy topić Marzannę.







Z całej kwiatowej ekipy jaką spotkałyśmy, zachwyciło nas niezwykle podejście p.Kasi z Flore Amore do tworzenia kompozycji tematycznych, bardzo bliskich sercu Pary Młodej. To osoba, która owszem - zna pełen wachlarz trendów - ale gorąco zachęca by swoje hobby, pasję, miłość - np. do morza czy gór - przemycić w dekoracjach weselnych. Na stoisku prezentowała tematykę morza, było to niespotykane i niesamowicie ciekawe.







Po zachwytach nad kwiatami miałyśmy okazję odwiedzić stoisko, które nasunęło nam ciekawą refleksję:


Bardzo ważne jest dobre pierwsze wrażenie o usługodawcy, w zasadzie to ono decyduje, czy chcesz podjąć współpracę z taką osobą czy też nie. Niektórzy są bardzo dobrzy w swej profesji, ale sposób podejścia do klienta jest taki, że niestety skutecznie potrafią zniechęcić do siebie i swoich usług zanim jeszcze zdążą je zaprezentować. Właśnie taką firmę miałyśmy "przyjemność" spotkać. Było widać, że nie tylko my odczułyśmy negatywne fluidy, bo narzeczonych przy stoisku brakowało, a jeśli ktoś się zainteresował, to w pośpiechu uciekał. Nie będziemy wymieniać któż to był, bo nie chcemy robić antyreklamy, a jedynie uczulić - i to nie tylko narzeczonych, ale i usługodawców, walczących o ich uwagę, że miły uśmiech i garstka serdeczności skutkują podpisaną umową.


Oszołomione niechęcią usługodawcy do potencjalnych klientek powędrowałysmy dalej i… przepadłyśmy przy smakołykach, których przygotowanie oglądałysmy dzień wcześniej w facebookowej grupie :) Z pewnością jak przyciągnąć innych wie Pink Umbrella. Pani Anna nie dość że emanowała optymizmem, to umilała wspólną rozmowę przepysznymi bezglutenowymi babeczkami. A zdjęcia, które mogłyśmy przy okazji zobaczyć? Pierwsza klasa :)


Męska część zainteresowanych odnalazła swój azyl w dolnej części Urzędu, tuż przy szerokim przejściu wiodącym w stronę sali koncertowej, na stoiskach Okej oraz Recman. W kolekcji prezentowanej przez Okej naszą uwagę od razu zwrócił bardzo modny w tym sezonie garnitur w odcieniu bordowym.


Recman to firma, o której wspominałyśmy również przy okazji targów na warszawskim PGE Narodowym. Recman wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów: bazując na realnych potrzebach narzeczonych tworzy kolekcje, dostosowane do nich. Burgundowe buty ślubne i marynarka w kratę na dzień poprawin to ich interesująca propozycja na nadchodzący sezon.







Cukiernia Orłowscy prezentowała wiele pięknie zdobionych tortów, a do niezdecydowanych wyszła z propozycją degustacji, na której można będzie przetestować smaki, nim podejmą ostateczną decyzję o wyborze tortu.





Od pewnego czasu panuje moda na drobne podarunki dla gości, które młodzi pozostawiają przy zastawie każdego z przybyłych na wesele. Sama słodycz to miejsce, oferujące wiele alternatywnych rozwiązań. Ciasteczka, woreczki cukierków, laski, lizaki ale to nie wszystko! W swoim pakiecie mają warsztaty wytwarzania słodyczy, które są fantastyczną atrakcją dla dzieci.







Targi zakończyły się dla nas w dość zdumiewający sposób. Wśród pięknych samochodów, które oglądałyśmy opuszczając mury Urzędu Miasta natrafiłyśmy na małą klatkę z gołębiami, które były prezentowane jako atrakcja “wypuszczanie gołębi”. Ptaki siedziały nastroszone, wyraźnie zmarznięte (łapki ściągały do “brzuszka”) na szklanej powierzchni w drucianej klatce. Samo wypuszczanie gołębi przed kościołem czy salą weselną nie jest aż tak wielkim stresem dla ptaków. Gołębie to ptaki terytorialne i bez problemu wracają do swojego gołębnika. Jednakże prezentowanie ptaków hodowlanych przez kilka godzin na mrozie w dość wietrzny dzień pozostawiło w nas duży niesmak.


Mamy do Was przy tej okazji mały apel: jeżeli angażujecie w swoją uroczystość zwierzęta, czy to właśnie gołębie, czy konie ciągnące dorożkę, a może nawet własne psiaki (ubranko-garnitur czy ozdobna mucha mogą być dużym stresem dla nieprzyzwyczajonych czworonogów), upewnijcie się że zwierzęta są dobrze traktowane i że nie dzieje im się krzywda. Są to w końcu żywe stworzenia, które czują, i którym należy się szacunek.


Mimo małych zgrzytów i całych naręczy ulotek przydźwiganych do domu oceniamy ten dzień bardzo pozytywnie. Poznałyśmy wielu fajnych ludzi i  złapałyśmy wiele inspiracji dla Was.






Na koniec pozostawiamy Was z Pink Umbrella i galerią z targów :)
Miłego oglądania :)