Urodowe zakazy na miesiąc przed ślubem

Maria

img



Obserwuję panny młode już od kilku lat i zauważyłam pewną zależność pomiędzy przygotowaniami do ślubu a nagłą potrzebą zadbania o siebie. Zaganiany i szybki tryb życia, który serwuje nam XXI wiek nie zawsze pozwala na pilnowanie siebie w kwestii zdrowej żywności, czy systematycznych ćwiczeń. Kłaniam się tym dziewczynom, którym udało się przy okazji ślubu zmienić swoje przyzwyczajenia i wprowadzić do swojej codzienności trochę bycia fit.


Motywowane wyglądem, czy po prostu zrobieniem w końcu czegoś dla siebie, dziewczyny decydują się na diety, wizyty na siłowni, zabiegi kosmetyczne oraz medycyny estetycznej, często błądząc po omacku, z nadzieją, że coś z tego wyjdzie. Niestety nie zawsze trafiają w ręce profesjonalistów, którzy są w stanie udzielić fachowych usług...  i, o ile efekty niezbyt profesjonalnych fryzjerów i kosmetyczek czy nieudane eksperymenty z farbą czy kosmetykami w okresie niepoprzedzającym ważnych wydarzeń można jeszcze jakoś przeboleć (bo kto z nas nie uczy się na błędach), tak niepasujący, nieciekawy i nierówny kolor włosów, bądź - co gorsza - wypalone włosy na kilka dni przed własnym ślubem mogą być nazwane dramatem.


Czego w takim razie unikać? Na Waszą listę to do w ostatnim miesiącu przed ślubem nie wpisujcie następujących pozycji:



Inwazyjne zabiegi kosmetyczne - kwasy, mikrodermabrazja, peelingi z użyciem kosmetyków których do tej pory nie stosowałaś to zdecydowanie zły pomysł na kilka dni przed ślubem. Zamiast tego postaw na maski nawilżająco-odżywcze i … pij dużo wody. Nic tak nie poprawi stanu Twojej skóry i nie doda Ci blasku jak dobre nawodnienie organizmu. Chcesz zadbać o wygląd i sprężystość skóry a przy okazji pomóc włosom i paznokciom? Zerknij na artykuł o siarce organicznej.


Samoopalacz na własną rękę lub pierwszy raz w solarium - jeśli słońce Cię nie lubi, nie walcz z nim na siłę. Większość osób Ci powie, że opalenizna pięknie wygląda w dniu ślubu, podkreśla biel sukni, opalona osoba wygląda na zdrowszą itp. itd. Ale czy to jest wyznacznik? Masz jasną karnację? Ja mam :) I jestem z niej dumna. Ty też powinnaś!
Jeśli jednak koniecznie chcesz pokazać skórę muśniętą słońcem, zaplanuj opalanie na minimum 3-4 miesiące i rozłóż je na krótkie wizyty w solarium. Nie decyduj się na nie jednak, jeśli jeszcze nigdy w nim nie byłaś i nie wiesz jak Twoja skóra zareaguje na opalanie “pod lampą”. Broń Boże nie wybieraj się do solarium w ostatnim miesiącu przed ślubem, jeśli wcześniej nie miałaś kontaktu ze słońcem lub promieniowaniem UV. Poparzenia i schodząca skóra to coś, czego chcemy uniknąć. Chcemy też uniknąć poplamionej sukni ślubnej i pomarańczowych plam - a to zagwarantujesz sobie eksperymentując z samoopalaczem na własną rękę.


Nowa farba do włosów - oglądasz zdjęcia fryzur ślubnych i marzy Ci się piękne ombre jak u modelki? A może z blondynki zapragnęłaś zmienić się w brunetkę i szał przedślubnych przygotowań motywuje Cię do zmiany? Nawet jeśli w programach graficznych zmieniałaś sobie fryzurę i wydaje się wyglądać fajnie, ale jeszcze nigdy nie farbowałaś włosów w ten sposób, odpuść sobie. Nie każdy kolor włosów pasuje do każdego typu urody. Edytowane zdjęcia nie pokażą Ci prawdziwego efektu, który będzie można zaobserwować na żywo. Pamiętaj, że kolor wygląda zupełnie inaczej przy różnym oświetleniu. Dodatkowo każda farba może uczulić. Nie chcemy przykrych niespodzianek i łez tuż przed najważniejszym dniem. Jeśli chodzi Ci po głowie zmiana długości włosów - też dobrze przemyśl tę decyzję.


Drastyczna dieta - Odchudzanie na ostatni moment nigdy nie jest dobrym pomysłem, a najgorszym pomysłem jest głodówka. Stres w ostatnich dniach sam z siebie da ci wycisk, więc nie męcz organizmu brakiem energii płynącej z pożywienia. Jeżeli chcesz poprawić sylwetkę, pomyśl o tym dużo wcześniej, zaplanuj zbilansowaną dietę, bogatą w wartości odżywcze. Postaw na owoce i warzywa - dopływ witamin również doda Ci blasku. A najlepiej skonsultuj się ze specjalistą dietetykiem.


Ćwiczenia na ostatni moment - Jeśli nie drastyczna dieta to… ćwiczenia? Też nie! :) Ani dieta, ani ćwiczenia nie ujmą kilogramów w kilka-kilkanaście dni. I o ile ćwiczenia są bardzo dobrym pomysłem, gdy wykonujesz je regularnie i przyzwyczajasz organizm i mięśnie do wysiłku - o tyle ćwiczenia rozpoczęte “nagle” zagwarantują Ci jedynie piękne zakwasy. A chyba chcesz przetańczyć całą noc, prawda? :)



Chcesz poprawić swoją urodę, a metą jest Twój najpiękniejszy dzień - zacznij dużo wcześniej. Dobre nawyki warto nabywać, bo zmiana stylu życia wcale nie jest prosta. Jeśli motywacją będzie dla Ciebie dzień ślubu, a działania takie jak zdrowa dieta, ćwiczenia, odżywcze zabiegi kosmetyczne rozłożysz w czasie i będziesz je konsekwentnie wykonywać - przyzwyczaisz się i ciężko Ci je będzie porzucić również po ślubie. Tego Ci życzymy :)