Jak podziękować rodzicom, gdy nie są już razem

Maria

img

Ostrzegam. Nie będzie to lekka lektura. Będzie to lektura o życiu i jego zawiłych ścieżkach, które niejedną i niejednego z Was (Nas) dotknęło, rzucając prosto w twarz hasłem: rozwód rodziców.


Najszczęśliwszy dzień w życiu – tak o dniu ślubu przyjeło się mówić. Wiążemy się z drugą osobą, planując przeżyc z nią całe życie. Zamykamy pewien rozdział i rozpoczynamy nowy. Zamykamy rozdział, który pisaliśmy wspólnie z rodzicami, aby od tej pory współdzielić pióro księgi życia z współmałżonkiem.


Takie jest założenie. Takie założenie kiedyś mieli nasi rodzice. Czasami jednak życie ze swoim długopisem wpycha nam się na kartkę, aby napisać własny scenariusz. Opaczny scenariusz? Brutalny scenariusz? A może lepszy scenariusz? Nie osądzając przyczyn i konsekwencji, patrzymy jedynie na fakt: rodzice rozstają się, pomimo wcześniejszych założeń. Rozstania są różne, niestety w dużej mierze spowite konfliktem. Do tego konfliktu chciałabym się dziś odwołać.


„Tylko nie każ mi z nią/nim rozmawiać/tańczyć/siedzieć obok przy stole i nie oczekuj tego ode mnie” – obawiacie się takiej prośby? Subiektywnie uważam, że jeżeli zostanie ona sformułowana, nie powinno się stawiać rodziców w niekomfortowej sytuacji. Dzień waszego wesela ma być najpiękniejszym i komfortowym dniem dla wszystkich. Po co odwoływać się do sztucznie przyjętych konwenansów, gdy mają tylko wyrządzić krzywdę? Wasi goście – w większości rodzina, bliscy przyjaciele – na pewno wiedzą jaka jest sytuacja i nie ma sensu grać przed nimi i przed nami samymi uroczej rodzinki na okoliczność wesela. Jeżeli jednak dobrą wolą rodziców będzie wspólne powitanie Was chlebem i solą, wspólne fotografie, wspólny toast – wyraźcie im Waszą wdzięczność.


Pomimo rozdartej karty scenariusza naszych rodziców, w naszej książce zapisali się oni oboje. Mieli wpływ na nasze ukształtowanie jako człowieka, przekazali wiedzę, doświadczenie, rady, czasami pozwolili uczyć się na własnych błędach. I bez względu na to, co między nimi zaszło, chcecie im podziękować za cały wkład w doprowadzenie Was do samodzielności. Jak to zrobić, aby nie postawić ich w niekomfortowej sytuacji?


Zrezygnujcie ze wspólnego tańca


Wspólny taniec przy piosence Cudownych rodziców mam to tak zwany top of mind (pierwsza myśl, która nam wpada do głowy), gdy pomyślimy o podziękowaniu dla rodziców na weselu. Coś, co wżarło się w tradycję, na szczęście zaczyna być wypierane innymi kreatywnymi rozwiązaniami, dlatego śmiało możecie zrezygnować z tańca z rodzicami.


Podziękujcie każdemu z osobna


Tradycyjnie panna młoda dziękluje swoim rodzicom, pan młody swoim rodzicom. Wywoływani są parami. Wywołajcie ich osobno. Zastanówcie się, czy podziękować im w kolejności: mama, tata, mama, tata, czy może na początku mamom a później tatusiom? Tu scenariusz może być dowolny, czy będzie to film podzielony na cztery części, czy zwykłe wręczenie kosza ze słodyczami, zadbajcie o to, aby każdy potraktowany był na równi.


Najlepsze mamy i najlepsi tatusiowie


Skoro przewinął się pomysł podziękowania w kolejności mama, mama, tata, tata, może dodajcie do tego trochę zabawy i nagrodźcie „zwyciężczynie konkursu na najlepsze mamy” i „zwycięzców konkursu na najlepszych tatusiów”? Wręczenie dyplomów, pucharów, Oskarów, „świadectw szkolnych” według kategorii, oczywiście z bogatym uzasadnieniem werdyktu, będzie też ciekawą atrakcją dla gości weselnych.


Podziękowanie na „backstage’u”


Nie jesteście wylewni, wolicie zrezygnować z publicznych podziękowań? Złapcie rodziców z dala od weselnego huku, może nawet dzień przed weselem i wyraźcie swoją wdzięczność bez udziału gości weselnych. Czy jest to naruszenie przez wszystkich oczekiwanego planu wesela? I tak i nie. Ale niech Was to nie zastanawia. Róbcie po swojemu. Róbcie jak czujecie. A powiem Wam, że takie niepubliczne, intymne, szczere podziękowania prosto z serca, nawet improwizowane, są lepsze, bo całe Wasze. Możecie sobie pozwolić na odwołania do konkretnych sytuacji z przeszłości, które pamiętaci i za które jesteście wdzięczni, a których nie chcielibyście wyciągać przed gości. Założę się, że poleją się łzy. Łzy szczęścia.